piątek, 22 marca 2013

Rozdział 3

   Gdy rano Kornelia się obudziła coś jej nie pasowało, zastanawiała się co się właściwie stało, gdzie ona jest. Po chwili przypomniała sobie że mieszka teraz w domku na drzewie razem z Mają, Szymonem i Robertem. Gdy rozejrzała się po pokoju zobaczyła że nie ma Szymona . Gdy nagle do jej pokoju weszła Maja. Robert poszedł z Szymonem na spacer ,jak się źniej okazało. Kornelia powiedziała do Mai z wyrzutem: 
-Po to ściągnęliście do tego domku też Szymona i mnie żebyśmy uchali co robicie w nocy?
Maja odpowiedziała że nie wie po co ona tu jest ,a co dopiero po co oni. Kornelia po zastanowieniu się uznała że przyjaciółka ma rację i zamiast tego spytała: 
-Co mamy tu robić całymi dniami?
  Maja perfidnym uśmieszkiem spojrzała na Kornelię ,a ta zaczęła się śmiać gdyż przypomniała sobie ubiegłą noc. Rozumiały się już bez słów ich przyjaźń była silna i nie dało się jej zniszczyć. Ale obie dziewczyny zastanawiały się głównie nad jednym, dlaczego tu są?! Doszły do wniosku, że kolejnego dnia , dopytają się chłopców o co w tym wszystkim chodzi, a jeszcze dzisiaj tego nie zrobią gdyż chcą mieć chwilę dla siebie. Przebrały się w bikini wzięły ręczniki i poszły opalać się na plażę.
   Gdy doszły na plażę i położyły się na ręcznikach, zobaczyły jak chłopcy idą w ich stronę.Zbyt późno zauważyły jednak ze mają w rękach wiadra z wodą i już po chwili całe mokre ganiały chłopaków po plaży. Szymon nawet nie miał ochoty uciekać z tego co było widać. Kornelia złapała go bez problemu. Nie wiedziała jednak co dalej zrobić, wtem nadbiegła pomoc w postaci Mai z wiadrem zimnej wody. Szymon aż wzdrygnął i nie wiedział co się dzieje. Po chwili doszło do niego że Maja zaatakowała go. Dziewczyna nie zauważyła że z tyłu czai się na nią Robert. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności, tak wyciągnęła ręce, że koniec końców kolejne wiadro z wodą wylądowało na Chłopaku. Robert zdezorientowany zobaczył że Maja ucieka śmiejąc się w najlepsze. Więc ruszył w pogoń za nią aby się odpłacić.Kornelia śmiejąc się z przyjaciół nie zauważyła Szymona który wepchnął ją w piach i wyglądała jak 'opanierowana ryba'. Szymon wybuchnął śmiechem. Patrzył jednocześnie jak dziewczyna wstaje powoli z piachu i jak Maja ucieka przed Robertem. Nagle Kornelia zmieniła plany i usiadła z powrotem "przypadkiem" podcinając Szymonowi nogę tak ze ten przewrócił się i teraz oboje byli cali w piasku.
Nie mogli wytrzymać ze śmiechu , śmiali się sami z siebie - tak zwana głupawka. W tym czasie Robert odpłacił się Mai w ten sam sposób. Wszyscy byli przemoknięci a tylko Robert nie był jeszcze w piasku. Więc Maja zaszła go delikatnie od tyłu i szybkim ruchem wepchnęła do piasku, po czym sama się przewróciła na niego, gdyż złapał ją za rękę. Leżeli tak wszyscy na piasku przez dłuższy czas śmiejąc się beztrosko. Podziwiali niebieskie niebo. W końcu stwierdzili że muszą zmyć z siebie piasek więc wszyscy razem wbiegli do morza wciąż śmiejąc się bez opamiętania.
   Dziwnym trafem dziewczyny zorientowały się że zniknęły ich staniki od bikini. Zanurzyły się w wodzie i zaczęły wrzeszczeć na chłopaków którzy biegli z nimi po plaży. Maja nie zważając na nic, wybiegła z morza goniąc Roberta, a Kornelia zdziwiona podziwiała przyjaciółkę z morza, chowając się pod falami. Zastanawiała się długi czas czy odebrać w jakiś sposób stanik czy lepiej zostać w morzu aż Maja dopadnie chłopaków. Kornelia rozmyślając doszła do wniosku że poczeka na Maję w morzu. Jednak gdy Robert zobaczył jak jego dziewczyna wybiega z wody w samych majtkach szybko podbiegł i przytulił ją do siebie żeby Szymon nic nie zobaczył. Oddał jej górę od kostiumu, a Maja zaczęła gonić Szymona aby odzyskać część bikini Kornelii. Dziewczyna z prędkością światła złapała Szymona, co nie było trudne i wróciła do Kornelii by oddać jej bikini. Przyjaciółka włożyła strój i rzuciła Szymonowi złowrogie spojrzenie.
   Dziewczyny wyszły z wody , po czym położyły się na ręczniku by zaczerpnąć trochę opalenizny. Pilnowały jednoczenie chłopków myśląc jaki jeszcze głupi pomysł może wpaść im do głowy. Po pół godziny dziewczyny zmęczone zaczęły drzemać, a chłopaki poszli gdzieś w las. Gdy się obudziły było jeszcze widno , ale już słoneczko znikało za lasem. Maja obudziła się jako pierwsza i zobaczyła że koło niej Leży Robert, a koło Korneli Szymon. Oboje nie spali, a Szymon gdy zobaczył że Kornelia otwiera oczy lekko się odsunął, nie wiedząc jak dziewczyna zareaguje na to ze leży on tuż obok niej. Maja przekręciła się w drugą stronę i wtuliła w ramiona Roberta, Kornelia widząc iż Szymon jest smutny bo nie ma go kto przytulić, bez słowa przysunęła się do niego i przytuliła z uśmiechem. Szymon spojrzał na przyjaciółkę zaskoczony, ale nie odmówił. Po jakimś czasie słońce zaczęło zachodzić, a dziewczyny które były wciąż w samych bikini, trzęsły się z zimna. Chłopcy nic nie mogli poradzić gdyż sami byli nieco skąpo ubrani tzn. Niedługie spodenki do kolan i koszulki z krótkim rękawem. Więc szybko zebrali się by wracać do domu. Dopiero dzisiaj zdali sobie sprawę że w domku jest mały kominek, zaczęli ogrzewać się przy nim. Dziewczyny poszły na chwilę się ubrać do pokoju obok.Chłopcy czekali z niecierpliwością przy kominku aż wrócą. Po chwili wróciły obie ubrane w wygodne spodnie i bluzy. Usiadły wygodnie przy kominku wspominając dzisiejszy dzień. Wszyscy zapomnieli że właściwie nie wiedzą co tu robią cieszyli się że są tutaj. Uradowani, siedzieli i rozmawiali długo, długo..  aż wreszcie doszli do wniosku że idą spać. Kornelia spojrzała znacząco na Maję i powiedziała z naciskiem na pierwsze słowo:
-Śpijcie dobrze.

   Maja dziękując wraz z Robertem poszli do swojego pokoju. Kornelia przyglądała się im jak idą widać było że są ze sobą szczęśliwi. Dziewczyna została wraz z Szymonem i gawędzili jeszcze troszkę.W końcu Kornelia zmęczona usnęła. Szymon przykrył ją kocem i poszedł sam się położyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz