Gdy dziewczyny zbudziły się koło południa, chłopców nie było, ale wrócili po kilku minutach z dużymi pudłami które podali Mai i Kornelii, w środku było dużo ubrań, w większości letnich sukienek, chłopcy wytłumaczyli że zamówili je dla nich gdyż, nie miały ze sobą zbyt wiele ubrań, a tym bardziej mało letnich strojów. Dziewczyny podziękowały chłopcom, obejrzały ubrania i postanowiły je zanieść do domu. od razu przebrały się, Kornelia zdecydowała się na delikatną sukienkę na ramiączkach sięgającą do kolan o pastelowym odcieniu pomarańczy, natomiast Maja na żółtą bez ramiączek z delikatnego miękkiego materiału. Dziewczyny wróciły na plażę, gdzie czekali na nie chłopcy. Maja od razu rzuciła się w objęcia Roberta któremu bardzo się spodobała sukienka wybrana przez nią. Kornelia usiadła koło Szymona i zaczęli rozmawiać. Szymon powiedział że słodko wygląda w sukience i pasują jej takie kolory. Kornelia lekko się zaczerwieniła i podziękowała. Potem zapytała wszystkich, jakie plany na dziś. Wszyscy ucichli i zastanawiali się jak spędzą dzisiejszy dzień.
Nagle Maja wpadła na doskonały pomysł. uznała, że można się wybrać na spacer do lasu. Tak zrobili, las był gęsty i mimo przejrzystego nieba było tu ciemno, cały czas się o coś potykali.Lecz w końcu, doszli nad piękny wodospad, o którym nie mieli pojęcia. Położyli się na trawię, a dziewczyny wpadły na pewien pomysł, podczas gdy chłopcy drzemali na trawie, one ściągnęły sukienki pod którymi miały bikini, weszły do jeziora tuż obok wodospadu i zawołały chłopców. Chłopcy wybudzeni z błogiego snu, przyglądali się uważnie dziewczynom kąpiącym się w przejrzystym jeziorku nieco zdezorientowani. Chcieli iść do dziewczyn jednak oni nie mieli strojów kąpielowych.. Maja wyszła na brzeg, i zanim Robert się zorientował wpadł do wody w ubraniu, a za jego przykładem wbrew swojej woli poszedł Szymon zaatakowany przez Kornelię. Jakiś czas kąpali się w jeziorku, aż w końcu wyszli na brzeg, nie mogli jednak iść dalej gdyż chłopcy byli cali przemoczeni, a ich ubrania kleiły im się do ciała. Więc zdecydowali się że wrócą do domu, chłopcy się przebiorą i pójdą poopalać się na plażę.
Wracając śmiali się a chłopcy mówili się że zemszczą się. Dziewczyny szły w samych strojach kąpielowych gdyż gdyby włożyły sukienki całe by je przemoczyły od bikini. Dziewczyny szły przodem i co jakiś czas odwracały się do chłopców. W tym czasie chłopcy omawiali zemstę. Dziewczyny starały się podsłuchać, co nieco. Ale chłopcy mówili bardzo cicho. W końcu doszli do domku, Maja z Robertem poszli przebrać się do swojego pokoju. Kornelia poprosiła Szymona żeby poczekał chwilę aż ona się przebierze. Dziewczyna przebrała się szybko i zwolniła pokój Szymonowi, obydwoje przebrani czekali na przyjaciół. Oni jednak bardzo długo nie wychodzili z pokoju. Kornelia chciała wejść i zobaczyć czy nic im nie jest. Niestety drzwi były zamknięte. Kornelia pukała i pukała do drzwi, ale przysłuchała się dochodzącym odgłosom z pokoju i zaczęła chichotać. Powiedziała Szymonowi żeby sami poszli na plażę bo oni szybko nie wyjdą. Po chwili więc tak zrobili. Wychodząc usłyszeli głos Mai. Oznajmiła im że niedługo dołączą na plaże. Kornelia z Szymonem usiedli na piasku i zaczęli z nudów budować zamek. Po ok. 40 minutach kiedy już Szymon i Kornelia zdążyli wybudować spore królestwo, Robert i Maja zaszczycili ich swoją obecnością. Szli za rękę, brzegiem plaży, uśmiechając się. I podziwiali z daleka budowlę przyjaciół. W końcu położyli się wszyscy na plaży z uśmiechami na twarzy które na tej wyspie były ich stałymi elementami ubioru. Kornelia z Szymonem podejrzliwie patrzyli na zakochaną parę. Ci jednak udawali że tego nie zauważyli i uśmiechali się do siebie nawzajem.W końcu Kornelia i Szymon dali sobie spokój. Maja z Robertem leżeli od nich troszkę dalej całując się i przytulając. Kornelia spoglądała w niebo i rozmyślała jak by spędzić kolejne dni. W pewnym momencie wstała i poszła do domku. Maja widząc to, szybko pobiegła za nią. Kornelia widząc to spojrzała na nią i uśmiechnęła się uspokajająco. Dziewczyna podbiegła do przyjaciółki i zapytała się jej co się stało. Ona odparła że nic i że zaraz wróci. Maja widziała po jej wyrazie twarzy, że się coś stało. więc dociekliwie pytała i nie chciała odpuścić.
W końcu Kornelia dodała:
-Jesteśmy ze sobą cały czas, no...prawie cały czas więc zauważyłabyś jakby coś się stało... - uśmiechnęła się znowu. Maja jednak wiedziała że dziewczynę coś gryzie. więc znowu dopytywała się o co chodzi .
-Sama nie wiem... widzisz, ty z Robertem ciągle się przytulacie i całujecie, a ja nie mam chłopaka i nie mam co robić w takich chwilach... ale to nic, uwielbiam ta wyspę i nie chcę wracać - i uśmiechnęła się tym razem szczerze. Maja pomyślała chwilę i odpowiedziała Kornelii:
-Ale przecież widzę jak spędzasz czas z Szymonem , może czujesz coś do niego...?
-Nie jestem w nikim zakochana - odpowiedziała szybko (zdaniem Mai zbyt szybko) dziewczyna - wracamy?
Maja zauważyła że Kornelia się zarumieniła i zobaczyła że chce się wymigać. Ale dała jej spokój, tylko spojrzała na nią podejrzliwie i odpowiedziała że można wracać .
Dziewczyny wróciły na plażę, a chłopcy patrzyli na nie zaskoczeni. Przyjaciółki zapytały się chłopców czemu są tak zdziwieni. Oni nic nie odpowiedzieli tylko wciąż przyglądali się im podejrzliwie. Dziewczyny patrzyły perfidnym uśmieszkiem podśmiewając się. Zaczęło się ściemniać, a czwórka przyjaciół wciąż leżała na plaży. W końcu zebrali się do domu. Wszyscy zasiedli przy kominku a chłopaki zaczęli żartować że jeszcze się odpłacą za to wciągnięcie do wody. Dziewczyny myślały co mogą zrobić, bały się troszkę, ale chciały wiedzieć co się wydarzy. W końcu Kornelia powiedziała:
-Powiedzcie w jaki sposób chcecie się zemścić na nas to wam pomożemy?
Chłopcy jednak milczeli, patrzyli na siebie głupio się uśmiechając. Dziewczyny coraz bardziej bały się co chłopcy wymyślą. Jednak nie dopytywały się ich, bo wiedziały że i tak im nie powiedzą. W końcu poszli do swoich pokojów, Maja uśmiechała się figlarnie do Roberta. Kornelia spojrzała na przyjaciółkę złowrogo, ale nie groźnie. Maja zrozumiała o co chodzi i uśmiechnęła się do niej. Kornelia od razu położyła się na materacu, po tym wszystkim była bardzo zmęczona ale nie chciało jej się spać. Mimo to po krótkim czasie usnęła , a Szymon podziwiał ją, jak słodko wygląda przez sen.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz